Zimni ogrodnicy

zimna zoska „Na Świętego Izydora często bywa chłodna pora", „Jak się rozsierdzi Serwacy to wszystko zmrozi i przeinaczy" „Przed Pankracym nie ma lata, po Bonifacym mróz odlata''. Te i wiele innych przysłów związanych z majowymi przymrozkami świadczy o tym, że tak zwani „Zimni Święci" solidnie dopiekli naszym ogrodnikom. Nauka zwana meteorologią nie potrafi wyjaśnić dlaczego nawiedza nas arktyczne powietrze tuż przed „zimną Zośką" (15.05). Faktem jest, że przymrozki majowe występują regularnie, a straty w ogrodach i sadach bywają dotkliwe.

Przymrozki majowe nazywamy przygruntowymi gdyż występują tuż nad gruntem, często tylko do wysokości 2-3m. W maju słońce dostarcza ziemi spore ilości energii cieplnej, toteż mimo napływu arktycznego powietrza temperatura przy ziemi jest zawsze dodatnia. Niestety wieczorem robi się gwałtownie zimno, ponieważ ciepło jest wypromieniowane, a dopływu energii nie ma. Wyziębione powietrze jako cięższe układa się przy ziemi i wypełnia wszystkie zagłębienia terenu. Wszystkie miejsca położone o parę metrów niżej niż tereny sąsiednie są narażone na duże szkody mrozowe. Jak więc chronić nasze rośliny w tym czasie?

Trzeba wykorzystać ciepło nagromadzone w ziemi. Nie pozwolić aby mroźną nocą uciekało do nieba. Wszystkie niskie uprawy najlepiej jest okryć włókniną. Na rośliny bardzo wrażliwe kładziemy nawet 2 warstwy włókniny, (np. na ogórki). Włókninę można także zarzucić na krzewy a nawet na małe karłowe drzewa. Znacznie mniej skuteczna od włókniny jest folia. Jeśli już użyjemy ją do tego celu to nie może dotykać roślin. Warto osłonić delikatne rośliny ozdobne takie jak np. niecierpki. Rośliny wyższe np. pomidory można okryć dużymi doniczkami, kubłami, pojemnikami odwróconymi do góry dnem lub kołpakami z papieru. Wszelkie okrycia tego typu, aby były skuteczne, nie mogą dotykać roślin.

Okrycia muszą być założone zanim temperatura spadnie poniżej 0°C. Wiele nawet mało wytrzymałych roślin znosi przechłodzenie do -2°C, lecz wystarczy je dotknąć gdy są przechłodzone by zmarzły. Podobny wynik daje podlewanie w czasie przymrozku.